Zofia wpatrywała się w niego przez chwilę. Prawie zatraciła się w jego oczach, ale nagle uświadomiła sobie, co zrobił.
Jej wzrok zatrzymał się na jego uśmieszku, który świadczył o tym, że zauważył jej przybycie.
Powoli odwróciła od niego wzrok i powiedziała:
– P-Późno pan…
Z rechotem zakręcił głową. Zofia zerknęła na niego ponownie. Ile jeszcze razy będzie musiała panować nad sobą w obecności






