Sophia nie mogła zasnąć poprzedniej nocy. Było o wiele gorzej niż przez dwie poprzednie.
Przytrzymując kubek kawy i opierając się o zagłówek łóżka, wpatrywała się w żaluzje, które powoli rozjaśniały się w promieniach słońca.
Nie mogła ryzykować zaśnięcia. Bała się, że jeśli spóźni się do biura, nie uratuje brata przed utratą pracy.
Poczuła, że cofnęła się do dnia, w którym błagała Bryana, by od






