Z jasnym uśmiechem na twarzy Sophia skinęła głową w kierunku Bryana. „Dobrze.”
Zależało jej tylko na nim; na nikim innym. Jeśli chciał, żeby zwracała się do niego tak tylko, gdy byli sami, to w porządku.
Otworzyła drzwi i wysiadła z samochodu. Następnie nachyliła się do okna i spojrzała na niego.
„Dobranoc, Kochanie.”
Zapalił papierosa, wypuścił dymne kółko i mrugnął do niej.
„Dobranoc.”
Rum






