Zofia utkwiła wzrok w plecach mężczyzny. Szerokość jego ramion podkreślała biała koszula. Moc, którą emanował, sposób, w jaki kroczył naprzód jak król, uświadomiły jej, że jest przy nim niczym.
Dla niego jej pragnienia nic nie znaczyły.
Był Alfa, głową największej watahy. Nawet nie wiedziała, ile watach podporządkował sobie w ostatnich latach.
Potężny mężczyzna taki jak on nigdy nie polubiłby d






