Zofia nie mogła w to uwierzyć. Jak miałaby wydostać się z jego objęć? Matka nigdy by jej na to nie pozwoliła. Właściwie, nigdy w życiu nie opuściła jego stada.
„Nie mogę” – odparła.
W jego spokojnych oczach pojawił się subtelny ruch. Zauważyła to wyraźnie. Pociemniały nieco, stając się posępne.
Uświadomiła sobie, że zareagowała zbyt gwałtownie. Zrobiła więc głęboki wdech i podniosła ręce, kładą






