Z uśmiechem na ustach, Zofia pośpiesznie wyszła z kuchni do salonu. Zobaczyła, że Bryan właśnie wszedł do domu. Marynarka wisiała mu na nadgarstku, a drugą rękę miał w kieszeni spodni.
Spojrzała na przystojnego mężczyznę wracającego z pracy i poczuła się jak świeżo po ślubie panna młoda, która gotowała dla męża, czekając na jego powrót. Rumieniec pojawił się na jej policzkach na samą myśl o tym.






