Ognik zapłonął w oczach Victora, gdy spojrzał na Bryana z gniewem. Jakby dobry humor go opuścił, powoli puścił Sophię i ruszył w stronę Bryana.
"Dlaczego taki spokojny, Alfo Bryanie?"
Uśmieszek wykwitł na ustach Bryana. Wyglądał złowieszczo, co wielu z nich wstrząsnęło.
Victor zacisnął mocno szczękę, jakby próbował powstrzymać gniew.
"Gdybyś przekroczył granicę tamtej nocy, nie stałbyś tu teraz z






