Sophia była oszołomiona, słysząc jak Bryan wspomniał o jakimś warunku.
"Warunek? Jaki warunek?" zapytała zdezorientowana.
Odwróciła się w stronę swojego brata, Abrahama, który również był obecny wraz z innymi urzędnikami. Nie wyglądał na wściekłego, zdenerwowanego ani rozzłoszczonego. Był obojętny, jakby go to nie obchodziło.
Przypomniała sobie, jak jej brat ją przepraszał, mówiąc, że źle zrobił,






