Rodzina Hartów nie była już tym cichym, uporządkowanym miejscem, jakim kiedyś bywała. Odkąd pojawił się mały Benjamin, kilka tygodni temu, dni zlewały się z nocami, a sen stał się luksusem, na który ani Amelia, ani Asher nie mogli sobie pozwolić.
Było prawie trzecia w nocy, a ciche płaczki Benjamina rozbrzmiewały w pokoju dziecięcym. Amelia poruszyła się w łóżku, już wyczerpana, ale zanim zdążyła






