"To jest brutalne," przyznał Asher, ziewając.
Amelia siedziała na podłodze, masując skronie. "Nawet nie pamiętam, jak to jest spać."
Asher zaśmiał się cicho, a potem spojrzał na Benjamina. "Wiesz, mały, twoi rodzice jadą już na oparach. Daj nam trochę wytchnienia, co?"
W końcu, po tym, co wydawało się wiecznością, płacz Benjamina ucichł i zasnął. Asher ostrożnie odłożył go z powrotem do łóżeczka i






