To był zwyczajny poranek, a przynajmniej tak Amelii się wydawało, gdy weszła do swojego domowego biura ze świeżą filiżanką kawy. W domu panowała cisza, przerywana jedynie cichym gruchaniem Benjamina z elektronicznej niani. Asher zabrał go na poranną drzemkę, dając Amelii kilka niezakłóconych godzin na skupienie się na pracy.
Usiadła przy biurku, przeglądając raporty i planując kolejne kroki dla Ha






