Zegar tykał. Beniamina nie było od niecałej godziny, ale dla Amelii to już cała wieczność.
Jej dziecko. Zabrane z łóżeczka. Przez Dereka.
Siedziała przy długim stole ochrony, wpatrując się w nagranie zamaskowanej postaci wynoszącej Benjamina. Czuła ucisk w piersi, oddech był nierówny.
Asher stał obok niej, ściskając telefon tak mocno, aż zbielały mu knykcie.
Agenci Falcon Security krzątali się po






