Tego wieczoru Amelia dotarła do apartamentu. Asher już tam był, krążył po salonie.
Odłożyła torebkę i skrzyżowała ramiona. – Mów.
Przestał chodzić i spojrzał na nią. – Victoria… nie była tylko moją narzeczoną.
Amelii zaparło dech w piersiach.
– Była moją partnerką biznesową. I popełniliśmy błąd.
Serce Amelii waliło jak młotem. – Jaki błąd?
– Umowę. Taką, która poszła bardzo źle.
– Asher – wyszepta






