**Violet**
– No cóż, chyba na tym koniec – powiedziała Trinity ziewając. Po cichej i niekomfortowej podróży wróciliśmy do Starlight i stanęliśmy na dziedzińcu. Było już dawno po północy.
Trinity przeciągnęła się, unosząc ręce nad głowę, i wpadła na stojącego za nią Dylana. Dylan machnął nam od niechcenia ręką na pożegnanie, po czym odeszli razem.
Teraz została nas tylko trójka. Ja, Nate i Kylan.
–






