SLOANE
— Hej, żonko. — Budzę się słysząc szept Hayesa przy uchu. Moje powieki drżą, mrugam w porannym słońcu, przyzwyczajając wzrok do jasności.
Uśmiech wypływa na moje usta, gdy czuję jego wargi na swoich. Zsuwa jedno ramiączko mojej koszuli nocnej, kładąc się na mnie.
Dwa lata małżeństwa, piękna córeczka, a mimo to każdy dzień z nim wydaje się, jakbyśmy dopiero co wzięli ślub. Kocham każdy szcze






