188(1)
HAYES
Zamykam oczy i przygotowuję się na uderzenie, na ból, na koniec. Padam ciężko do tyłu, moje ciało uderza o szorstki beton.
Ból nie nadchodzi tak, jak się spodziewałem, i wciąż oddycham. Gwałtownie otwieram oczy, ogarnięty dezorientacją. I wtedy widzę Sloane opadającą na mnie.
Krew.
Tak dużo krwi.
Zbiera się pod nią, wsiąka w jej sukienkę, plami skórę, ciepła i lepka na moich dłoniach,






