Mówił coś o charyzmie Hayesa… czy co on tam wtedy z siebie wyrzucał. Powinien być moim przyjacielem i trzymać moją stronę przez cały ten cholerny czas. Ale ten zdrajca woli Hayesa.
Gwiżdże cicho pod nosem, kręcąc głową. "Więc niech zgadnę, nie przyjęłaś tego zlecenia i nie pojawiłaś się na spotkaniu, prawda?"
"Nie, nie mogłam. Praca z nim byłaby kompletną katastrofą."
Jace kiwa powoli głową, jakby






