"To nie jest profesjonalne. To niestosowne." Hayes wstaje, jego ruchy są powolne i przemyślane, jak u drapieżnika osaczającego swoją ofiarę. "Profesjonalne?" – powtarza, a jego wargi wyginają się w lekkim uśmieszku. "Myślisz, że mnie to w tej chwili obchodzi?"
Instynktownie robię krok w tył, potrzebując dystansu. "Powinno" – mówię stanowczo, choć drżenie w moim głosie mnie zdradza. "To—czymkolwiek






