Maddox
Tuż po zakończeniu rozmowy telefonicznej z wujem Sebastianem, wjechałem na parking restauracji mojego ojca.
Byłem świadom, że spóźniłem się kilka godzin i byłem gotowy na wszystko, co mnie tam czekało.
Starsi rangą pracownicy stali już w rzędzie w lobby, gotowi mnie powitać. Ledwie zerkałem na ich twarze, przyjmując ciepłe powitanie, bo tak bardzo spieszyłem się do ojca. Musiałem iść na gór






