GABRIELLA
Podjęłam decyzję jeszcze zanim samochód ruszył.
Tak to już było z takimi wyborami – nie podejmowało się ich w chwili chaosu. Podejmowano je w ciszy, wcześniej, kiedy nikt nie patrzył. Kiedy strach przechodził w determinację zamiast w panikę.
Mężczyźni nie zauważyli, kiedy pochyliłam się między siedzeniami i podałam im butelki.
– Woda – powiedziała lekko. – Długa droga.
Ten na fotelu






