Z perspektywy Kaidana
Powietrze w sali rad było napięte, zanim spotkanie w ogóle się zaczęło. Siedziałem na czele długiego stołu, flankowany przez braci, podczas gdy resztę miejsc zajmowali starsi i urzędnicy.
Gdy wstałem, zgrzyt odsuwanego krzesła wypełnił ciszę, a wszystkie oczy spoczęły na mnie. Pomieszczenie zdawało się wstrzymać oddech.
– Zebraliśmy się tu dzisiaj, by zdecydować, co dalej – z






