Punkt widzenia Cassidy
Chwilę zajęło mi przyswojenie tych słów, a kiedy to nastąpiło, dziwny niepokój przebiegł mi po plecach. Nie poruszyłam się, stałam w progu obok Kellana.
On też wyglądał na spiętego i przez dłuższą chwilę żadne z nas się nie odzywało. Po prostu tam trwaliśmy, na wpół ukryci za ścianą, przysłuchując się przytłumionej rozmowie wewnątrz.
Słyszałam głos Rykera, potem Kaidana. Nie






