Punkt widzenia Kaidana
Poranne powietrze w sali treningowej było gęste od dźwięku metalu uderzającego o metal. Pot spływał mi po karku, gdy Cyprian znów wyprowadził precyzyjne cięcie.
Zablokowałam jego ostrze swoim, a brzęk odbił się echem od ścian. Pchnąłem mocno, zmuszając go do zrobienia kroku w tył.
— Robisz się niechlujny — powiedziałem, głównie po to, by zaleźć mu za skórę.
Uśmiechnął się kp






