KAELITH.
– Jest stary. Wątpię, by znalazł teraz swoją przeznaczoną – mówię, chociaż wiem, że Alaric miał jakieś trzydzieści cztery lata, a Jaxen dobiega dopiero trzydziestki.
– Robię, co mogę, Kaelith. Nie porzucę mojego dziecka – mówi cicho. – Nie potrzebuję mężczyzny.
Rozlega się dzwonek do drzwi, a Karyna mija mnie, by otworzyć. W tym samym czasie z salonu wychodzi Jaxen. Ich spojrzenia się






