Evelina
— Doprawdy? — Jego głos obniżył się, nabierając tej niebezpiecznej ostrości, która dawniej sprawiała, że miękły pode mną nogi. Szczerze mówiąc, wciąż tak było.
— Tak. Granice zawodowe, pamiętasz? Twój pomysł.
— Właściwie to twój pomysł, żeby zakończyć nasz układ.
— Bo spotykałeś się z Elowen za moimi plecami!
— Nie spotykałem się z nią. Mieliśmy spotkania biznesowe.
Parsknęłam. — Spotkania






