Evelina
Biuro wydawało się zimniejsze bez uwagi Alarica. Przez tydzień od zakończenia naszego układu widziałam go dokładnie dwa razy, oba razy w przelocie, zaledwie z lekkim skinieniem głowy na powitanie. Profesjonalny dystans, o który prosiłam, rozciągał się teraz między nami niczym arktyczne pustkowie.
Bębniłam palcami o blat biurka, wpatrując się w zamknięte drzwi jego gabinetu. Był tam, z kimś






