Evelina
Przymknęłam jego drzwi prawie do końca i poszłam do swojego pokoju.
Łóżko wyglądało dokładnie tak, jak je zostawiłam – kołdra odrzucona, na poduszce wciąż widać było wgłębienie po mojej głowie. Wślizgnęłam się do środka, naciągając koc pod samą brodę.
Telefon świecił na szafce nocnej. Wciąż żadnych wiadomości.
Dobrze.
Zamknęłam oczy, zmuszając oddech do zwolnienia, odliczając wspak od stu,






