Alaric
— Może odłożymy tę rozmowę na czas, kiedy będziesz starszy? — zasugerowała Evelina. — Na przykład, gdy skończysz trzydziestkę.
— Trzydziestkę? — Oczy Theo rozszerzyły się. — To za całe wieki!
— Właśnie. — Wyciągnęła do niego rękę. — Chodź. Powinniśmy już zacząć myśleć o powrocie do Connecticut.
— Już? — Mina Theo zrzedła, a cały jego entuzjazm ulotnił się niczym powietrze z przebitego balon






