Alaric
Zaśmiała się, a był to dźwięk pusty i ostry. — Nie bądź śmieszny. Nie możesz tak po prostu tego skończyć.
— To patrz.
— Alaric. — Znów ruszyła w moją stronę z wyciągniętymi rękami. — Cokolwiek jest powodem, możemy to wypracować. Zawsze nam się udaje. Pamiętasz, jak kłóciliśmy się o miejsce ślubu? Albo o listę gości? Dogadaliśmy się.
— Tu nie chodzi o miejsce ani o listę gości.
— Więc o co?






