Gdy podgryzał jej obojczyk, Janet czuła, jak drętwieje z rozkoszy, i wydała z siebie ciche westchnienie, jęcząc: „Było dobrze”.
Była zszokowana dźwiękiem własnego głosu. Szybko zakryła usta dłonią i pokręciła głową.
Widząc to, Mason wybuchnął krótkim śmiechem i zauważył łobuzersko: „Takich rzeczy nie ukryjesz, Janet”.
Skołowana, tupnęła nogą i zmarszczyła brwi, rumieniąc się gwałtownie: „Już sobie






