Elora
– Odejdź, mówię poważnie, Kaelen. Nie dam rady, idź wyjaśnić swoje sprawy z Heleną. – Oparłam się o drzwi i już czułam napływające głupie łzy.
– Nie mam żadnych spraw z Heleną, mam ją w głębokim poważaniu – wypluł.
– Cóż, nie miałeś problemu z kończeniem w niej. Pewnie jest w ciąży z twoim dzieckiem, więc może powinieneś zacząć się przejmować, dupku. Idź sobie w cholerę! – krzyknęłam, kopiąc






