Z perspektywy Sterlinga
Dziedziniec Zielonego Bambusa w pełni zasługiwał na swoją nazwę – cichy, odosobniony, niemal ukryty przed resztą terytorium Krwawego Kamienia. Kiedyś mieszkałem tu z matką, na długo przed tym, nim brzemię władzy spoczęło na moich barkach, i nawet po przejęciu tytułu Alfy, nigdy nie czułem potrzeby, by się wyprowadzić.
W chwili, gdy wkroczyliśmy do tej części posiadłości, Of






