Punkt widzenia trzeciej osoby
Czas upływał w dziwnym, duszącym napięciu, jak niebo brzemienne burzowymi chmurami, które nie chciały się rozejść. Zanim ktokolwiek się zorientował, nadszedł dzień ceremonii zaślubin Vivienne i Alistaira.
Ich zaproszenia nigdy nie dotarły do Sterlinga, a Vivienne nie śmiała pozwolić, by Ophelia zbliżyła się do ceremonii.
Gdyby Ophelia naprawdę się pojawiła, biorąc pod






