Z perspektywy trzeciej osoby
Ophelia wyszła z komnaty gościnnej w Posiadłości Krwawego Kamienia z delikatnym, pełnym satysfakcji uśmiechem na ustach. Jej krok był lekki, niemal unoszący się w powietrzu, gdy przemierzała korytarz wyłożony rodowymi totemami linii krwi Rochesterów.
Daleko z przodu, para przerażonych służących – oboje będący omegami niskiej rangi ze Stada Krwawego Kamienia – zamarła n






