Z perspektywy trzeciej osoby
Mężczyzna zdążył już powalić kilku braci z watahy Sterlinga. Gdyby nie jego oportunistyczny atak podczas maskarady i porwanie Ophelii, już dawno spotkałby się z gniewem Alfy z Bloodstone – lub co gorsza, z zimnymi objęciami morza w dole.
Oczy Sterlinga, czarne i niezgłębione niczym rzeka o północy, emanowały drapieżnym chłodem, który nie pozostawiał wątpliwości: najmni






