Theodora milczała, nie chcąc nawet spojrzeć na Sebastiana. Jej jedynym pragnieniem było, aby jej zdruzgotane ciało jak najszybciej powróciło do zdrowia.
Uśmiech Sebastiana zniknął, a pod wymuszonym spokojem zaczęły pojawiać się pęknięcia. Mimo to uparcie maskował swoją frustrację, przemawiając do niej z udawaną bezradnością. – Wciąż zła na starszego brata, co?
Przerwał na chwilę, a potem kontynuow






