Punkt widzenia Tristana
Deszcz nie przestawał padać.
Spadał niczym klątwa od samej Księżycowej Bogini – zimny, nieubłagany i bezlitosny.
Klęczałem przed Posiadłością Ravenscroftów przez czas, który wydawał się wiecznością. W rzeczywistości minęły zaledwie dwie godziny, ale każda minuta w tej burzy sprawiała wrażenie ostrza przecinającego mój kręgosłup.
Moje kolana zdrętwiały. Palce były zbyt zeszt






