Punkt widzenia Juliana
Ulewa na zewnątrz była nieubłagana, ale nawet ona nie potrafiła zatuszować jej zapachu – miękkiego, delikatnego i nieco słodkiego, jak rozkwitający nocą jaśmin po burzy. Słyszałem w oddali krzyki Tristana, jego głos był ochrypły i zdesperowany, ale dla mnie był to teraz tylko hałas.
Cała moja uwaga skupiała się na niej.
Na Rowan.
Obserwowałem z cieni korytarza, jak zbiega po






