Usłyszawszy słowa Jenny, Wynter spojrzała jej prosto w oczy. — Gdybym mogła odnaleźć pani córkę, sprowadzić ją do domu i zapewnić bezpieczeństwo Isli, czy wtedy mogłaby pani odejść w spokoju?
Jenny zamarła.
Wynter mówiła łagodnie: — Pęcherze zaczynają być widoczne. Doskonale pani wie, że nie da się tego dłużej ukrywać przed Islą.
Jenny ważyła słowa Wynter, niepewna, czy powinna jej wierzyć. Jej pa






