Perspektywa Eleny
Łzy płynęły mi z oczu. Wciąż leżałam na łóżku, wypłakując duszę. To nie był zwykły płacz, to było zawodzenie. Wyłam nad losem Bridget i tym, co musiała przejść z rąk tego pomiotu demona. Ktoś zdołał go powstrzymać, zanim wyrządził mi większą krzywdę, ale przy Bridget nie było nikogo.
Zamknęłam oczy i jedyne, co słyszałam, to jej krzyki, błagania, by przestał, wołanie o pomoc. Cio






