Kae czekała, z rękami skrzyżowanymi na piersi, mierząc mnie wzrokiem od stóp do głów.
„Wyglądasz świeżo” – zauważyłam.
„Siadaj”. Wskazała na stół jadalny Drakona – teraz mój stół.
Spojrzałam na stos kolorowych fiszek, sterty książek, równo ułożone czyste kartki i długopisy.
„Co to jest?” – zapytałam, jeszcze nie siadając.
„Mamy egzaminy końcowe. Te ostateczne” – powiedziała, a jej piwne oczy patrz






