Seraphina zamarła na moment, nagle czując ukłucie zdenerwowania.
"Dziadku, ja... nie ma nikogo, kto by mi się podobał..."
Alistair westchnął. W jego wyrazie twarzy malowało się poczucie winy, ale słowa brzmiały szczerze. "Może i się starzeję, ale wciąż wiem, co się święci. W przeszłości myślałem, że podejmuję decyzje dla twojego dobra. Ale teraz wysłucham ciebie. Jeśli powiesz mi, czego pragniesz,






