Mężczyzna miał wyprostowaną sylwetkę, emanując potężną prezencją.
Mimo że w połowie skrywał się w cieniu, Seraphina od razu mogła go rozpoznać. Udawała jednak, że go nie widzi, i szła dalej przed siebie.
Nagle chwycił Seraphinę za nadgarstek i z siłą pociągnął ją w stronę czarnego G-Wagona.
– Co ty robisz? Puść mnie! – Szarpała się i odmawiała pójścia za nim.
Mężczyzna, którym był Cassian, otw






