Z powodu mętliku we własnych myślach, przez kilka następnych dni Dickson stał się wyraźnie chłodniejszy wobec Polinskiego.
Do czwartkowego wieczoru poprawił sobie jednak nastrój i przygotował się do przyjęcia zaproszenia Mateo. Przygotował nawet specjalny, drobny upominek dla Monroe. Nie był drogi, ale wyrażał jego szczerość.
W chwili gdy wychodził z kampusu, nieoczekiwanie wpadł na Polinskiego. T






