„Ale poznałem już jego starszego brata” – kontynuował Dickson. „Zdarzyło nam się wpaść na niego kiedyś podczas kolacji. Na początku byłem zdenerwowany, ale był uprzejmy. Potem się rozluźniłem”.
„To dobrze” – powiedział sztywno Mateo. W duchu miał ochotę się spoliczkować. Po co w ogóle pytał? Każde słowo sprawiało, że czuł się tylko gorzej.
Dickson, nieświadomy jego wewnętrznej walki, pomyślał, że






