Mateo zaraz miał wybuchnąć. Odnalazł Jonathana i zażądał: — Wydaj mi go.
Zamierzał zabić tego drania.
Patrząc na wściekłego Matea, Jonathan powiedział chłodno: — To sprawa, którą Dickson powinien zająć się sam.
— Nie. To jeszcze dzieciak, co on może wiedzieć? Ja to zrobię.
Mateo mówił śmiertelnie poważnie. Znał Dicksona od dawna i doskonale zdawał sobie sprawę, jaki wpływ miały na niego tamte wyda






