Widząc, że Mateo zamierza zabrać Bryce’a, Bryson rzucił porozumiewawcze spojrzenie, a kilka osób natychmiast wystąpiło naprzód, by zagrodzić Mateo drogę.
Z tyłu dobiegł go głos Brysona:
– Panie Mateo, mówiłem panu, że to jest Harbortown. Musi pan przestrzegać tutejszych zasad.
– Zasady? W moim słowniku prawdziwymi zasadami są tylko te, które sam uznaję.
Mateo nie ustąpił, a nawet zaczął podwijać r






