Elisa zmarszczyła brwi.
— Puść? — powtórzyła.
Gareth w końcu ją puścił i usiadł na kanapie.
Elisa wpatrywała się w niego skonsternowana. Naprawdę zachowywał się coraz bardziej jak dziecko.
Pewnie zachowywał się w ten sposób, bo był chory.
Elisa poszła po apteczkę.
Po chwili wróciła ze szklanką ciepłej wody i lekami.
— Weź dwie.
Gareth skrzywił się. Nie chciał się ruszać ani brać lekarstw.
Elisa:






