Gareth zmarszczył brwi i zignorował go.
Vincent parsknął. „Lepiej pohamuj tę swoją pewność siebie, wspomnisz moje słowa. Na tym etapie jest aż nadto oczywiste, że ci na niej zależy. Czy myślisz, że jesteśmy aż tak głupi?”
Gdy Gareth spojrzał na Vincenta, jego brwi wciąż były mocno ściągnięte, co sygnalizowało, że czas, aby ten drugi zamilkł.
Vincent zachichotał i kontynuował: „O czym ty, do diabła






