— W porządku, daj znać, gdybyś nas potrzebował. Może pojadę z tobą? W tym tygodniu jestem wolny — rzucił Jeremy, zerkając na Garetha.
Vincent uniósł ręce, gdy tylko to usłyszał. — Ty możesz jechać! Byłoby idealnie, gdybyś dołączył! Ja jestem zajęty uganianiem się za moją Rachel.
— Twoją Rachel? — Jeremy spojrzał na niego podejrzliwie. — Czy nie mówiłeś przypadkiem, że to chłopczyca? Dlaczego teraz






